Krótka wizyta u babci nie mogła się obyć bez wyprawy do pobliskiego lasu. Dawniej często się tam zapuszczałam z moim bratem. Ostatnio to już nie takie proste. Modernizacja linii kolejowej i likwidacja polnych przejazdów kolejowych spowodowały, że do lasu, który widać z wioski trzeba jechać samochodem, okrężną drogą. Czytaj dalej
Archiwum autora: Joanna
Matematyka czasu
To miały być trochę inne zajęcia i udało się je zrealizować jedynie w bardzo okrojonej formie. Tematem miał być czas więc jakby nieco narzuca się zegar jako główny element. Historię zegarów dziewczyny poznały oglądając niedawno film z cyklu „Byli sobie wynalazcy – jak mierzono czas”, wiedzą więc, że czas można odmierzać za pomocą wody, świec, słońca czy piasku (klepsydry używają do odmierzania czasu mycia zębów). Czytaj dalej
Czytanki motylanki
Tak właśnie Lusia nazwała naszą nową zabawę. A Lusia właśnie jest bardzo nakręcona na naukę czytania i ciągle się domaga zajęć. Przygotowałam więc wiosenną wersję zajęć na utrwalenie paradygmatów ze spółgłoskami P i M oraz na rozróżnianie ich.
Na ratunek irysom
Od kilku lat hoduję w naszym ogrodzie irysy bródkowe. To piękne kwiaty i hodowane w odpowiednich warunkach cudownie upiększają ogród ciesząc bogactwem kształtów i barw. Niestety w naszym ogrodzie warunki dla irysów nie są idealne. Czytaj dalej
Podróże Marco Polo – Dziecko na Warsztat
Tematem marcowego warsztatu miały być podróże i podróżnicy. W sumie to dziewczyny same zdecydowały czym konkretnie będziemy się zajmować. Na początku miesiąca podczas wizyty w bibliotece wyciągnęły z półki książkę dotycząca wielkiej wyprawy Marco Polo i kategorycznie zażądały dołączenia jej do reszty „łupów”. Czytaj dalej
Matematyka ciepła i zimna
Pierwsze zabawy z termometrem jakie zaproponowałam dziewczynom miały miejsce już jakiś czas temu podczas zajęć realizowanych w ramach warsztatu dotyczącego Antarktydy. Wtedy też dziewczyny próbowały odczytywać temperaturę na termometrze, ale bez większych sukcesów. Czytaj dalej
Podobno nie szata zdobi człowieka
Mieszkamy na wsi i mamy własne podwórko. Dziewczyny spędzają na nim dużo czasu i preferują raczej brudne zabawy. Z reszta nie tylko na podwórku. Na wyprawach do lasu zawsze znajdzie się jakieś drzewo na które trzeba wejść, albo przynajmniej spróbować, jakieś liście w których można by się wytarzać i takie tam. Czytaj dalej
Wielkopostne rozważania o uczciwości i ekonomii
Zachciało mi się na piątkowy obiad ryby po grecku. Zapakowałam więc dziewczyny do samochodu i pojechałam do sklepu rybnego, że że to nie jest najbliżej nas położony sklep, w którym można kupić rybę zaczęły się pytania. Czytaj dalej
Pierwsze wysiewy
Wiosna zbliża się wielkimi krokami, tu i ówdzie można już zarejestrować pierwsze jej zwiastuny. Dzień się wydłużył, słońce przygrzewa coraz mocniej, pora pomyśleć o ogródku. Warzyw prawie nie uprawiamy, ale co roku siejemy jednoroczne kwiaty a w tym roku postanowiłam też, że założymy ziołowy ogródek. To już najwyższa pora, żeby wysiać pierwsze nasiona do doniczek i skrzynek. Czytaj dalej
Zima
Zima, podobno właśnie trwa, właściwie to się już ma ku końcowi. Kalendarzowa rzecz jasna bo jeśli chodzi o pogodę to nie da się nijak skojarzyć jej z zimą. Śniegu było jak na lekarstwo. Dziewczyny wprawdzie pojeździły trochę na nartach ale bałwana nie ulepiły, nie za bardzo było z czego. A teraz to już tylko deszcz, błoto i kałuże. Tęskniłyśmy za prawdziwą zimą, więc co rusz wykorzystywałam zimowe motywy w rożnych zajęciach.
Czytaj dalej
Nowy projekt międzyblogowy
Matko jak ja znajdę na to wszystko czas?! No ale matematyka jest kochana w naszym domu i jak tu nie spróbować. Szczególnie, że Barbara z Zabawy z Archimedesem tak ładnie zaprasza do nowego projektu Matematyka jest piękna
Odkrywanie matematyki – Dziecko na Warsztat
Mija kolejny miesiąc projektu „Dziecko na Warsztat”, pora więc na podsumowanie naszych działań. Tym razem tematem warsztatu była matematyka. Matematyka to nasz chleb powszedni, Misia odkryła ją jakiś czas temu i od tego czasu świetnie się nią bawi. Lusia jeszcze nie wie, ze się uczy matematyki, szczególnie że ja staram się dziewczyn nie uczyć a raczej dawać im możliwość do doświadczania.
Leśny kryminał z nutką humoru
Od jakiegoś czasu mamy z dziewczynami umowę, że każda z nich w bibliotece wybiera sobie pięć książek (taki mają limit na kartach) a ja na swoją kartę biorę to co ja chcę im przeczytać, albo co jest mi potrzebne do przygotowywanych przez mnie zajęć. Nie za bardzo ingeruję w to co dziewczyny wybierają, tylko Lusie namawiam, żeby nie koncentrowała się na kartonikowych książkach dla maluszków i szukała na półkach z ambitniejszymi pozycjami. Pomagam też dokonać wyboru gdy trzeba zdecydować które pięć z siedmiu książek weźmiemy tym razem.