Świnki morskie – lapbook

Ostatnimi czasy tematem głównym wokół którego kręcą się rozmaite nasze aktywności są świnki morskie. Wszystko za sprawą dwóch ślicznotek, na które czekaliśmy kilka miesięcy, a które niedawno wreszcie u nas zamieszkały. Pierwszy wpis jaki miał się pojawić w ramach trzeciej edycji „Przygody z książką” miał mieć zupełnie inny charakter i temat, jednak teraz nie liczy się nic poza świnkami.  Czytaj dalej →

Ćwiczenia z czytania

Ciągle błądzę jeśli chodzi o naukę czytania w przypadku Misi. Do niedawna była niechętna, zrozumiała jednak, ze nie może dobrze pisać skoro nie umie czytać, a pisać bardzo by chciała i to z sensem. Chętniej więc uczestniczy w proponowanych przeze mnie zajęciach i wykazuje więcej zapału. W czym więc problem? Czytaj dalej →

Zajrzyjmy do lasu

Jakiś czas temu wpadły w moje ręce pięknie wydane książeczki wydawnictwa Olesiejuk z serii „Zajrzyjmy do…”. Książki może nie oszałamiają jeśli chodzi o ilość zawartych w nich informacjach, ale są świetnym dodatkiem do wycieczek.

Czytaj dalej →

Przyjrzyjmy sie pogodzie – Dziecko na Warsztat

Spora część naszych wrześniowych działań była związana z pierwszym warsztatem trzeciej edycji projektu „Dziecko na Warsztat”. We wrześniu uczestnicy mogli sami wybrać temat. My wybraliśmy tematykę związaną z pogodą i porami roku. Czytaj dalej →

Muzzy uczy angielskiego

Już od jakiegoś czasu zastanawiałam się co zrobić z nauką języka angielskiego. Nie mam przekonania jeśli chodzi o wysyłanie małych dzieci na lekcje do szkółek językowych. Obawiam się, że jedna czy dwie lekcje w tygodniu nie wiele dziecku dają a jedynie wydrenują moją kieszeń. Jakiś czas temu trafiłam na bloga English with Little Ant, którego autorka namawia do samodzielnej nauki angielskiego, przynajmniej na samym początku. Czytaj dalej →

Matematyka dla starszaka i dla smyka

Dziś zaplanowałam dziewczynom między innymi jesienną lekcję matematyki. Są pewne zajęcia, które nie mogą się odbywać przy wspólnym stole. Młodsza z sióstr nie może robić tego co starsza a starsza musi mieć możliwość skupienia uwagi na tym co robi. I właśnie dziś była lekcja na dwa stoliki i ja w locie między nimi.  Czytaj dalej →

Cynamonowe ciasteczka

Poszłyśmy do ogrodu zerwać dojrzałe maliny, żeby się nie zmarnowały. Tegoroczna susza spowodowała, że plon nie jest duży ale trochę urwałyśmy. W domu zaczęłam wertować swoje zasoby w poszukiwaniu jakiegoś fajnego ciasta z malinami, gdy nagle Misi przypomniało się, że zupełnie niedawno dostała od cioci stempelki do ciastek. Nie było rady. Maliny wylądowały w lodówce a my wzięłyśmy się za ciastka.

Czytaj dalej →

Nowa pasja?

Właściwie to nie wiem czy można to nazwać nowa pasją. Jest to pierwsza poważna pasja (księżniczek, baletnic i kucyków pony nie liczę, choć może niesłusznie), która mam nadzieję przerodzi się w dłuższa przygodę. Kilka dni temu Misi przypomniało się, że kiedyś ciocia pożyczyła jej swój stary aparat kompaktowy. Czytaj dalej →

Wycinanki układanki

Czasem, nawet na wakacjach, dzieci trochę się nudzą. Szczególnie, że nie zapełniamy im atrakcjami całego dnia, pogoda jest taka sobie, a babcia mieszka w bloku. Zawsze wtedy robię skok na sklep papierniczy i zawsze uda mi się przytaszczyć z niego coś co zajmie moje córki na dłuższy czas i da wiele radości. Dziś w oko wpadły mi zeszyty zatytułowane „Kreatywny zestaw do prac przestrzennych”. Czytaj dalej →

Malinowska skała zdobyta

Jednym z profitów jaki daje edukacja domowa jest to, że nie wiąże nas kalendarz szkolny. W związku z tym możemy mieć wakacyjny wyjazd wtedy gdy wszyscy już wrócili do szkół i biur. To czego nie lubimy najbardziej to tłoku, tłumu i jazgotu podczas wyjazdów wakacyjnych. Jednak robiąc sobie wakacje we wrześniu łatwiej trafić na kiepską pogodę. Czytaj dalej →