Pociąg do literek

Moje dzieci nigdy nie przestaną mi zaskakiwać. Codziennie wieczorem ten sam rytuał. Po kąpieli tata czyta Misi a Lusia jeszcze się ze mną przytula czekając na swoja kolej i swoją czytankę. Czasem prosi mnie o podanie którejś z książek stojących nad moją głową i razem sobie oglądamy. Kilka dni temu poprosiła to „tę cienką książkę z której Misia uczy się czytać”… Czytaj dalej →

Otwieramy galerię

Postanowiłam zacząć archiwizować prace dziewczynek. Rysunki można owszem trzymać w teczkach, ale nawet tu ilość jest ograniczona mocno dostępną w domu przestrzenią. A co z innymi pracami? Część robiona w ramach jakichś projektów pojawia się w artykułach. Reszta, głownie te spontaniczne, ginie w mrokach niepamięci. Koniec z tym Czytaj dalej →

Australia – Dziecko na warsztat

Naszą podróż do Australii i po Australii a właściwie Australii i Oceanii zaczęliśmy znów historycznie. Dziewczyny dowiedziały się co to są antypody i jaki związek z Wyprawą kapitana Cooka mieli starożytni myśliciele i skąd się wzięła nazwa Australia.  Czytaj dalej →

Wybredne misie koala

W marcu większość naszych zajęć miała związek z Australią, gdyż ten kontynent jest tematem marcowego warsztatu z projektu Dziecko na Warsztat II. Publikacja warsztatu już wkrótce. Tymczasem czytanie z Australią w tle. W Australii żyja bowiem misie koala. Chyba wszystkie dzieci je kochają. Misie koala jak wiadomo żywią się liśćmi eukaliptusa i nic innego nie jedzą. Są jednak bardzo wybredne. Może to i lepiej, bo inaczej niszczyłyby drzewa objadając liście doszczętnie.  Czytaj dalej →

Jednoroczne kwiaty w inspekcie

Nie lubię hodować siewek kwiatów jednorocznych na parapetach. Jakoś mi to nie wychodzi i tylko się frustruję. Za to posiane do gruntu wschodzą późno i kiepsko sobie radzą szczególnie jak dopadnie je letnia susza. W tym roku podjęłam próbę wysiewania do inspektu. Czytaj dalej →

Nasze własne pszczoły

Niedawno zainteresowałam się akcją „Budujemy populację owadów zapylających”. Szybciutko się zarejestrowałam i dziś kurier przywiózł pakiet startowy. Dziewczyny jak nigdy wcześniej migiem przebrały się z piżam w ubrania i już leciały do ogrodu instalować, bo w instrukcji napisano, żeby zrobić to jak najszybciej.  Czytaj dalej →

Dzień ogródkowy

Obwieściłam dziś dziewczynom po śniadaniu że dziś robimy dzień ogródkowy. Mamy już w swoim repertuarze dzień szycia, kiedy to mama cały dzień szyje, pruje ceruje i kroi a od dziś dodajemy do rozkładu dzień ogródkowy. Dzień ogródkowy to taki dzień kiedy większość czasu poświęcamy na prace w naszym ogródku.  Czytaj dalej →

Wszyscy mają PUSy. Mam i ja

No dobra, wiem, nie wszyscy mają. Jednak od czasu do czasu ktoś bardzo zachwala. Przyłączam się i ja do tego chóru. Chciałam wpierw pomacać, zobaczyć spróbować, czy moim dziewczynom się spodoba, ale jakoś się nie udawało. W końcu w jednym z dyskontów internetowych kupiłam zestaw kontrolny i kilka książeczek po dość korzystnej cenie.  Czytaj dalej →