Na wyciągnięcie ręki dosłownie. A było tak. Pojechałam dziś z dziewczynami do Warszawy do Łazienek Królewskich na lekcję muzealną na temat mierzenia czasu. Pogoda piękna, wiosenna eksplozja. Po prostu nie było innej możliwości jak posnuć się po parku po lekcji. Czytaj dalej
Czytanie w terenie
Troszkę wiało, ale wiatr był ciepły a słońce przygrzewało wiosennie. Kaski rowery i wiadro kredy, czyli wyprawa na asfalt. O tak tak, u nas nie wystarczy wyjść przed furtkę, żeby bawić się na asfalcie, trzeba wyruszyć trochę dalej. Uroki wsi… Czytaj dalej
Śmierdząca sprawa
Kiedy kilka lat temu moja starsza córka weszła w wiek, kiedy wszystkie śmierdzące i obrzydliwe tematy stają się wiodące w każdej rozmowie wychodziłam z siebie. Zastanawiałam się co z tym fantem zrobić i jak zatrzymać lawinę pytań, dociekań i opowieści. Pewnie rwałabym włosy z głowy dalej, gdyby nie wpadły mi w oko, a następnie w ręce, dwie książki. Czytaj dalej
Wróżki i ich zaklęcia
Misia kocha księżniczki syreny i wróżki. Dziś musiała pomóc rozbrykanym wróżkom, adeptkom szkoły magicznej uporać się z bardzo poważnym problemem. Te trzpiotki zamiast się pilnie uczyć hasały całymi dniami po magicznych ogrodach. Zbliża się sprawdzian a one pozapominały swoje zaklęcia.
Pociąg do literek
Moje dzieci nigdy nie przestaną mi zaskakiwać. Codziennie wieczorem ten sam rytuał. Po kąpieli tata czyta Misi a Lusia jeszcze się ze mną przytula czekając na swoja kolej i swoją czytankę. Czasem prosi mnie o podanie którejś z książek stojących nad moją głową i razem sobie oglądamy. Kilka dni temu poprosiła to „tę cienką książkę z której Misia uczy się czytać”… Czytaj dalej
U dentysty, czyli o trudnej sztuce negocjacji
Dziewczyny miały wczoraj wizytę u stomatologa. Lusia poprzedniej po prostu nie pamięta. Misia swoje poprzednie pamięta, ale teraz to była zupełnie inna wizyta. Mleczaki nie wypadają a stałe się pchają. Trzeba usuwać. Czytaj dalej
Boćki, boćki przyleciały
Jeszcze nie nasze na naszym osiedlu boćków jeszcze nie ma. Jednak kiedy jechaliśmy w piątek na święta do babci widzieliśmy ich całkiem sporo. Czytaj dalej
Otwieramy galerię
Postanowiłam zacząć archiwizować prace dziewczynek. Rysunki można owszem trzymać w teczkach, ale nawet tu ilość jest ograniczona mocno dostępną w domu przestrzenią. A co z innymi pracami? Część robiona w ramach jakichś projektów pojawia się w artykułach. Reszta, głownie te spontaniczne, ginie w mrokach niepamięci. Koniec z tym Czytaj dalej
Australia – Dziecko na warsztat
Naszą podróż do Australii i po Australii a właściwie Australii i Oceanii zaczęliśmy znów historycznie. Dziewczyny dowiedziały się co to są antypody i jaki związek z Wyprawą kapitana Cooka mieli starożytni myśliciele i skąd się wzięła nazwa Australia. Czytaj dalej
Wybredne misie koala
W marcu większość naszych zajęć miała związek z Australią, gdyż ten kontynent jest tematem marcowego warsztatu z projektu Dziecko na Warsztat II. Publikacja warsztatu już wkrótce. Tymczasem czytanie z Australią w tle. W Australii żyja bowiem misie koala. Chyba wszystkie dzieci je kochają. Misie koala jak wiadomo żywią się liśćmi eukaliptusa i nic innego nie jedzą. Są jednak bardzo wybredne. Może to i lepiej, bo inaczej niszczyłyby drzewa objadając liście doszczętnie. Czytaj dalej
Domki dla sikorek
Na początku marca zaczęłam się interesować budkami lęgowymi dla ptaków. W okolicy sporo ptasiej drobnicy a nasz ogród jest bardzo młody i nie stwarza dogodnych warunków do gniazdowania. A szkoda, bo ptasia drobnica w ogrodzie to cudowny sprzymierzeniec. Czytaj dalej
Jednoroczne kwiaty w inspekcie
Nie lubię hodować siewek kwiatów jednorocznych na parapetach. Jakoś mi to nie wychodzi i tylko się frustruję. Za to posiane do gruntu wschodzą późno i kiepsko sobie radzą szczególnie jak dopadnie je letnia susza. W tym roku podjęłam próbę wysiewania do inspektu. Czytaj dalej
W poszukiwaniu wiosny
Pogoda dopisuje, z dnia na dzień robi się coraz cieplej. Rozpoczęła się kalendarzowa wiosna. Prace porządkowe w ogródku idą pełną parą ale też coraz częściej wypuszczamy się na spacery po okolicy.